piątek, 5 lipca 2013

Jak Rocherek z Cynamonem



Gdy Rocherek pojawił się w naszym domu, przez pierwsze trzy dni Cynamon nie schodził z parapetu, warcząc coś tam pod nosem. Z czasem zmniejszał dystans do najmłodszego członka rodziny. Dziś, jak widać, nie przeszkadza mu nawet, jak się podrzuci mu pisklaka do gniazda :) Oczywiście do czasu, jak pisklak zacznie drapać i gryźć:D

Uwaga oglądanie poniższych zdjęć w nadmiarze może wywołać efekt skrajnego rozczulenia :)))









15 komentarzy:

  1. To są cudne kociaki! *.* Napatrzeć się nie można! <3

    OdpowiedzUsuń
  2. No i rozczuliłam się :) Skrajnie...

    Cudowne ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. łiiii
    jakie słodziutkie ^^

    OdpowiedzUsuń
  4. normalnie cukrzycy dostałam przez te cudaki, naprawdę aż miło się patrzy

    OdpowiedzUsuń
  5. Ojjj i oczka zdaje się już wyleczyły

    OdpowiedzUsuń
  6. Rozpłynąć się można z zachwytu ;))

    OdpowiedzUsuń
  7. właśnie dlatego pragnę przygarnąć Malucha, żeby Lola miała się kim opiekować i przytulać do swojego futerka :)

    OdpowiedzUsuń
  8. O jakie słodziaszne koty. Ja też mam malutkiego kota od niedawna, straszny rozbójnik, środek nocy a on biega jak szalony :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Rozczulające widoki. Jednak młodzież się dogadała ;) takie widoki zawsze cieszą, po co drzeć koty, jak można wtulonym spać :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Rozkosz i słodycz stały się ciałem. Cudowny widok - tylko trzeba w ciszy patrzeć, patrzeć, patrzeć...bez końca:)))

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale smakowite słodkości :) Życzę wszystkim futrom aby miały tak dobrze jak te dwa

    OdpowiedzUsuń
  12. skrajne rozczulenie faktycznie gwarantowane!

    OdpowiedzUsuń