poniedziałek, 9 lipca 2012

Kot + dzbanek = ...

Pim-Pim zeszłej nocy obrócił w pył nasz ulubiony dzbanek z Roli. Pobudka była dość gwałtowna, bo odbyło się to tuż przed 3:00 z wieeelkim hukiem. Zamiatanie drobinek stłuczonego naczynia o tej godzinie było prawdziwym wyzwaniem. Ale nic to... Powstaje jednak pytanie: Jak do tego mogło dojść? Mamy dwie teorie. Pim-Pim upiera się przy tej drugiej... ;)

Oto rekonstrukcja zdarzenia:

5 komentarzy:

  1. W tym wypadku trzymam stronę Pim-Pima :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak to z kotami bywa :-)))
    Zapraszam na wakacyjny konkurs...

    OdpowiedzUsuń
  3. To już przynajmniej wiem, kto maczał palce w zniszczeniach u nas w domu. Koty zawsze się czynów wypierały... ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam często to samo, tylko zamiast dzbanka są niestety kwiatki. Wystarczy jakiś jeden robaczek i pozamiatane :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas kwiaty są FLORA NON GRATA odkąd Pim-Pim się wprowadził :) Po prostu wszystkie demolował :)

      Usuń